iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Polacy we Lwowie

O Ukrainie, Ukraińcach i Polakach we Lwowie, rozmawiał ze mną prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej we Lwowie Emil Legowicz.

Jego zdaniem, w stosunkach polsko-ukraińskich nie mówi się o Lwowie, który nadal pozostaje tematem tabu. Mimo tego, że każdy dzisiaj sobie zdaje sprawę, że Lwów jest miastem ukraińskim i nikt nie ośmieli się podważyć prawa międzynarodowego. Polacy już nie mają prawa do tego miasta i Polacy mieszkający we Lwowie są tego świadomi, mówił Legowicz w czasie wywiadu.

Kiedy i w jakim celu zostało powołane Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej we Lwowie?

TKPZL to największy związek Polaków na Ukrainie liczący ponad 15 tysięcy członków i 22 oddziały na ziemi lwowskiej. Towarzystwo powstało w czasach pierejstrojki, gdy zmienił się klimat polityczny. I zostało założone nie z myślą o tym, żeby robić polityczny zamęt, tylko aby odrodzić tożsamość narodową. A Polacy mieszkający tutaj oprócz kościoła, mieli także świecką organizację; nie czuli się obco w tym państwie, ale Polak tu mieszkający wiedział, że ma historyczne prawa w tym mieście i coś do powiedzenia.

Jak na działalność Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej wpływają polityka Polski i napięcia pomiędzy naszymi krajami?

Bolesnym jest dla mnie, kiedy ktoś spekuluje na temat oderwania Lwowa od Ukrainy i zbija na tym swój kapitał polityczny. Polakom we Lwowie jest bardzo przykro z tego powodu. Co więcej, władze miasta separują się od Towarzystwa Polaków, nie mają miejsca ani czasu na żadne spotkania, nie prowadzi się dyskusji aby osądzić sytuację Polaków tu pozostałych. A przecież historyczna przynależność tego miasta i Polacy się mu zasłużyli.

Co do stosunków naszych państw, bardzo się cieszę, że Ukraińcy w Przemyślu wywalczyli dla siebie Dom Narodowy. Przykrym jest tylko, że im się udało, a nam nie. Związek Polaków nie pcha się w politykę pomiędzy naszymi krajami. Mamy świadomość tego, że Polska ma bardzo dobre relacje z Ukrainą. A my w żaden sposób nie chcemy ich psuć ani na nie wpływać.

Jakie przedstawicielstwo w strukturach władz miejskich ma Towarzystwo Polaków?

Nas, w prawie milionowym mieście jakim jest Lwów, jest bardzo mało. Nie mamy jednak prawa być wybieranymi na radnych ani nie posiadamy swojej reprezentacji we władzach miasta. Jesteśmy za bardzo rozproszeni w całym okręgu. Nasza organizacja zawsze była łącznikiem kulturalnym pomiędzy Polską a Ukrainą, bo kultura łączy i zbliża nas do siebie najbardziej.

Gdybyśmy mieli swojego przedstawiciela w Radzie Miejskiej, walczylibyśmy wtedy o swoje postulaty, takie prawo daje nam Konstytucja Ukrainy. Niestety, nie mamy ani jednego przedstawiciela w RM. A ja jako prezes 15-tysięcznej organizacji nie mogę się spotkać z prezydentem Lwowa od trzech lat, bo nie ma nigdy czasu ani możliwości. Za to, w czasie trwania kampanii wyborczej, drzwi do Związku Polaków się nie zamykały, przychodził tutaj i agitował aby Polacy na niego głosowali.

Jak Pan sądzi, dlaczego wciąż żywy jest sentymentalizm Polaków pozostających we Lwowie?

Starsi ludzie, którzy pozostali we Lwowie, to w przeważającej mierze nie są osoby wysoko wykształcone. Urodzili się we Lwowie i tak jak całe ich rodziny mieszkają tu od kilku pokoleń. Naturalnym jest więc, że takie osoby chciałyby widzieć Lwów w swojej ojczyźnie. A osoby wykształcone już dawno wyjechały ze Lwowa. Osób z wyższym wykształceniem wśród Polaków we Lwowie (Prezes konsekwentnie mówił, że nie są polonią ale Polakami) pozostało bardzo mało. Młodzież w ogóle już nie wnika w temat separatyzmu Lwowa i pozostawia go z boku. Starsi mogą sobie jedynie pogadać, pomarzyć dzieciństwie swoim i swoich rodziców.

Jakie jest Pana zdanie na temat rajdu Stepana Bandery? Całej tej sprawie towarzyszy skandal z pomówieniem o wyłudzenie wiz przez Ukraińców, ale w tle obecna jest postać Stepana Bandery.

Rajd Stepana Bandery był testem na reakcję Polaków w Polsce, czy dojdzie on do skutku. Gdyby tak się stało, Ukraińcy próbowaliby forsować swoją politykę w stosunku do Polaków dalej. Nie będę komentował tego, kim dzisiaj dla Ukraińców jest Bandera, bo nie mam do tego prawa. Jeżeli on jest dla nich patriotą, to moim pytaniem jest, dlaczego postawiony we Lwowie pomnik Bandery pilnowany jest przez całą dobę przez milicję?

Kiedy wybuchł skandal z rajdem Bandery, jeden z dziennikarzy pytał się mnie o to, jak się zapatruję na tę sytuację. Powiedziałem, że szanuję niepodległą Ukrainę, szanuję także wszystkich, którzy o tę niepodległość walczyli, zarówno w roku 1918 i później. Ale nigdy nie będę popierał Bandery jako bohatera narodu ukraińskiego. Jeżeli przyjmujecie że bohater ma po łokcie ręce w krwi, który mordował staruszki, kobiety i małe dzieci, w czasie gdy polscy mężczyźni walczyli na wojnie. A on, w tym czasie palił polskie wsie, siekierami rąbał ludzi, wyżynali ciężarne kobiety. Dla was jest to bohater, a dla nas on bohaterem nigdy nie będzie.

Szanuję każdego, kto walczył o niepodległość Ukrainy, ale niepodległości nie zdobywa się siekierą, nie morduje się w tej walce niewinnych ludzi.

Na kogo będzie Pan głosował w następnych wyborach?

Naturalnie, będę głosował na osobę pro zachodnią, demokratyczną, która jest daleka od Rosji. Okres przyjaźni z Rosją już przeżyliśmy. Nie będę więc głosował na Janukowycza, który jest prorosyjski. Nie opowiem się także za Juszczenką. Prawie 30 procent Polaków siedziało w Kijowie w czasie Pomarańczowej Rewolucji. Ale Juszczenko sprzedał zdobytą tam demokrację. Zniszczył wszystko co było demokratyczne. Mógł się kłócić z Julią Tymoszenko, kłócić się z każdym w pokoju, ale do ludzi trzeba wychodzić uśmiechniętym i rozwijać dalej demokrację. Teraz to wszystko zostało zniszczone.

Czy na Ukrainie i we Lwowie w szczególności obecny jest nacjonalizm? Jeśli tak, to w jakiej formie wpływa na działalność Związku?

Obecny nacjonalizm ukraiński uniemożliwiłby otworzenie jakichkolwiek szkół polskich we Lwowie i w Ukrainie w ogóle, ani nie zostałyby im przekazane żadne kościoły. Wszystkie te instytucje, które zostały przekazane Polakom we Lwowie – nastąpiło to jeszcze za czasów Związku Radzieckiego i taki stan po prostu trwa nadal. Nie wynika to jednak z dobrej woli włodarzy miasta.

W Polsce mniejszość ukraińską wspiera bardzo mocno rząd. Imprezy kulturalno-oświatowej finansowane są przez Senat RP. I to są sumy bajeczne dla nas. Państwo ukraińskie nie finansuje naszej organizacji w żaden sposób.

Sytuacja Polaków na Ukrainie, szczególnie w Ukrainie Zachodniej jest bardzo trudna. Jedno niefortunne słowo powoduje lawinę oskarżeń o antyukraińskość, tendencje nacjonalistyczne. My nie jesteśmy nacjonalistami, tylko Polakami. A w moim przekonaniu, Polacy zawsze wybaczają.

Domyśla się Pan, dlaczego taka jest reakcja na Polaków w Ukrainie i we Lwowie?

To jest zazdrość. Polska zawsze posiadała niepodległość, pomimo, że były rozbiory, nasz kraj może się pochwalić bogatą historią. Ukraińcy państwa swojego nie mieli, nie mają długiej historii, przypisali sobie naszą. Ale historię każde Państwo musi budować na prawdzie. Wtedy będzie to państwo sprawiedliwe, szanowane i lubiane.

Polacy zbudowali to miasto ale nie mają dziś pretensji, mieszkają tutaj i oczekują szacunku dla siebie. Oraz zapewnienia normalnych warunków, w których funkcjonuje polska oświata, dom narodowy w którym mogą się spotykać Polacy.

Czego mogłabym życzyć Panu oraz Towarzystwu Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej we Lwowie? 

Ja bym sobie życzył tylko jednego i życzę tego wszystkim Polakom mieszkającym we Lwowie. Żebyśmy dożyli takiego czasu, w którym Ukraińcy zrozumieją, że wielowiekowa historia naszego wspólnego życia powinna owocować a nie stwarzać niedomówienia i pretensje, które biorą się z niesprawiedliwości historycznej.

Dziękuję za rozmowę

Komentarze (3)
Duży może więcej, czyli o... Polsko-Ukraińska ZUP(a)-czyli o...

Komentarze

2009-10-13 14:24:53 | *.*.*.* | marietka
Re: Polacy we Lwowie [1]
A ja ze względu na swoje korzenie ;) i "ciągoty na wschód" też się
przyłączam do tych życzeń dla Polaków - lwowiaków.Tylko trudno będzie
już wznieśc się ponad tę nieszczęsną historię...A szkoda! ;) skomentuj
2009-10-15 08:17:30 | *.*.*.* | Radiana
Rozumiem, choć moim zdaniem lepiej jest tak, jak jest teraz. Inaczej,
mielibyśmy duuuużo problemów i jeszcze długo nie bylibyśmy w UE:)

Pozdrawiam! skomentuj
2010-03-21 23:39:29 | 77.254.208.* | Adam z Galicji
Re: Polacy we Lwowie [0]
Nie do końca prawda z tymi młodymi Polakami ze Lwowa. Akurat mam to
szczęście znać sporo młodych (18-30 lat) Polaków mieszkających we
Lwowie. Ich patriotyzm, miłość do Ojczyzny są wzruszające. skomentuj